Praca pilota wycieczek w Święta i w Sylwestra

Praca w niedziele i w święta jest naprawdę uciążliwa. Nie ulega to najmniejszej wątpliwości. Niestety, trzeba ten stan zaakceptować, gdyż terminy wycieczek są zwykle przygotowywane z dużym wyprzedzeniem i trudno byłoby je tak zaplanować, żeby nie obejmowały niedziel czy świąt.

Praca w dni świąteczne ma przede wszystkim negatywny wpływ na relacje rodzinne. Często spędzamy je oddzielnie z dala od najbliższych.

Natomiast pracę w Sylwestra widzę w samych superlatywach.

Nie trzeba planować gdzie w tym roku przywitamy Nowy Rok. Miejsce jest z góry ustalone przez organizatora; dobre miejsce – najczęściej hotel z kilkoma gwiazdkami. Przy tego typu imprezie praca z grupą też nie jest szczególnie absorbująca. Praktycznie ogranicza się do przypilnowania aby wszystko przebiegało „jak należy”. Na bal pilot zaprasza osobę z którą spędzi ten wyjątkowy wieczór – w moim wypadku jest to moja żona.

Tak więc łącząc pracę z przyjemnością mam możliwość „ upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Nie bez znaczenia jest też fakt, że pilot przebywa na imprezie „gratis”.

Kończąc, życzę udane zabawy sylwestrowej i… do siego roku 2016!

Dużo udanych imprez z sympatycznymi gośćmi i jak najmniej „sytuacji nadzwyczajnych”!

Marian

blog święta sylwester gdańsk

Co mają wspólnego Mazury z Żuławami?

Wycieczki, które pilotuję na Mazury zaczynają się najczęściej w Gdańsku a pierwszym regionem przez który przejeżdżam są Żuławy Wiślane.

Ważna jest początkowa atmosfera, jaką wytwarza pilot w grupie turystów. W pierwszych chwilach staram się ograniczać tematy lekkie, nie mówiąc o opowiadaniu dowcipów. Od samego początku skupiam się na przekazywaniu konkretnych informacji dotyczących terenów przez które przejeżdżamy. W sytuacji, gdy impreza rozpoczyna się w Gdańsku, przejazd na Mazury przebiega początkowo przez Żuławy Wiślane. Dlatego przekazywane przeze mnie skupiają się na tym regionie. Robię to w sposób bardzo rzetelny i profesjonalny. Turyści zauważają, że nie jestem nieistotnym „dodatkiem” do imprezy; przysłowiowym „kwiatkiem do kożucha”. Gdy osiągnę zamierzony efekt, mam uczestników wycieczki „po mojej stronie”. Turyści natomiast wiedzą, że przez cały okres trwania wycieczki będę otrzymywać ode mnie jako pilota rzetelne i dogłębne informacje.

Mój cel  – dobry kontakt z grupą. Osiągam go już po przejechaniu pierwszych pięćdziesięciu kilometrów.

Marian

ps. Swoją drogą, Żuławy same w sobie warte są poznania 🙂

Żuławy2

Petersburg – miasto wspaniałych ludzi

Po sezonie przychodzą chwile na refleksje i wspomnienia o wycieczkach, które pilotowałem latem a nawet kilka sezonów wcześniej.

Przypomniały mi się właśnie wycieczki do St. Petersburga. Właściwie wszystkie były przygotowane i zrealizowane niemal w sposób perfekcyjny. Obejrzeliśmy za każdym razem najważniejsze atrakcje i miejsca w mieście: Sobór Św. Izaaka, Newski Prospekt, Katedrę Pietropawłowską i wiele innych.

Jednak za najważniejszy element wycieczek uważałem spontaniczne spotkania z mieszkańcami miasta nad Newą. One najbardziej utkwiły mi w pamięci. Trudno poznać jakieś miasto bez nawiązania kontaktu z ludźmi w nim żyjącymi. Zawsze szukałem takich spotkań i namawiałem do tego uczestników wycieczek. Niektórzy słuchali moich rad, a Ci, którzy z nich skorzystali uważali, pobyt na wycieczce za niezwykle udany.

Relacje międzyludzkie najpełniej pozwalają na poznanie klimatu i „duszy” zwiedzanego miasta. Co się tyczy „petersburżan”, to mogę wyrazić się o nich w samych superlatywach. To wspaniali i bardzo mili ludzie. Bardzo otwarci, chętnie nawiązują kontakt towarzyski. Dzięki ich życzliwości wspomnienia mają charakter żywy i emocjonalny. Polecam wszystkim aby w czasie swych wojaży przeznaczyli chociaż kilka chwil na nawiązywanie znajomości.

Gdzie najlepiej je nawiązywać? Oczywiście przy dobrze zastawionym stole! Szybko okaże się, że i bariery językowe łatwo się pokonuje, gdy „konwersacja” przerywana jest toastami za „drużby”.

Marian

St Petersburg