Dla koneserów dań rybnych – restauracja nad Motławą

Restauracja „Tawerna” należy do najbardziej ekskluzywnych w naszym mieście. Podawane danie są bardzo wysokiej jakości, serwowane przez fachowy personel kelnerski. Również i wystrój wnętrza synchronizuje z nazwą i położeniem – w starym porcie nad Motławą. Na ścianach wiszą piękne, duże obrazy o treści marynistycznej oraz ukazujące sceny biesiadne, łowną zwierzynę i życie codzienne dawnych mieszczan gdańskich. Szczególnie polecam ten lokal dla tych Gości, którzy są koneserami dobrych dań rybnych.

W pamięci utkwiło mi kilka wizyt w tej restauracji. Jedna z nich miała miejsce kilka lat temu. Odebrałem gości z lotniska – myśliwych, którzy przyjechali na polowanie do Polski. Zanim udali się do leśniczówki, poprosili mnie, abym zaproponował im dobry lokal w którym mogliby zjeść kolację inaugurującą ich przygodę. Wybierając restaurację “Tawerna” trafiłem stuprocentowo w gusta całego towarzystwa. Rozpoczęła się prawdziwa biesiada. Wspomnę tylko, że pierwszym zamówieniem było siedem butelek dobrego, wytrawnego wina i tyle samo podwójnych porcji astrachańskiego kawioru. Gościom tak spodobał się lokal i serwowane potrawy, że „impreza” zakończyła się w późnych godzinach wieczornych i polowanie „na grubego zwierza” musiało zostać przełożone na późniejsze godziny 🙂

Marian

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Polecam.

Restauracja z „duszą” – Malbork

Pracując od wielu lat w branży turystycznej korzystam z usług gastronomicznych w wielu restauracjach i punktach żywienia. Najczęściej, mimo coraz wyższego poziomu świadczonych usług, trudno jest znaleźć dla naszych gości knajpki z „duszą”.

Po długim zastanawianiu się przypomniałem sobie o lokalu, który takową „duszę” posiada. Jest to restauracja „Piwniczka” mieszcząca się w podziemiach Zamku Krzyżackiego w Malborku. Pobyt w niej to swego rodzaju kontynuacja zwiedzania dawnej siedziby wielkiego Mistrza Zakonu Krzyżackiego.

Do restauracji schodzi się krętymi schodami usytuowanymi w średniowiecznych murach. Pomieszczenia stanowią fragmenty dawnych piwnic. Są niskie i zwieńczone gotyckimi, krzyżowymi sklepieniami. Ściany wykonane są ze starej, czerwonej cegły. W oknach podziwiać możemy kolorowe witraże ukazujące sceny z życia codziennego rycerzy Zakonu Najświętrzej Marii Panny Domu Niemieckiego z Jerozolimy.

Stoły i ławy gdzie zajmujemy miejsca wykonane są ze starego, dębowego drewna. W narożu znajduje się duży piec – kominek przy którym w czasach krzyżackich pieczono mięsiwo jako strawę dla rycerzy. Dzisiaj pełni raczej funkcję dekoracyjną a w zimie ogrzewa salę restauracyjną.

Karty menu, które podają kelnerki w strojach stylizowanych z epoki, mają skórzaną oprawę a nazwy dań zapisane są gotyckimi czcionkami w starym, średniowiecznym stylu.

Serwowane dania oparte są na dawnych recepturach. Napoje podawane w „Piwniczce” także nawiązują do tych, które pijano wiele wieków temu. Są to przede wszystkim miody, nalewki bądź….. zwykła, źródlana woda.

Restaurację tę możemy też przyrównać do dawnej średniowiecznej gospody.

Reasumując, jest to miejsce jak najbardziej do zaoferowania wszystkim, którzy po kilkugodzinnym zwiedzaniu zamku, poszukują miejsca na dobry wikt, który konweniuje z miejscem w którym się znajdujemy.

Wszystkim, którzy zdecydują się na skorzystanie z tej uroczej restauracyjki już teraz życzę SMACZNEGO !!!

Marian

zamek malbork-piwniczka restauracja

Uczta na końcu Polski – „1001” ryb na Półwyspie Helskim

Wielokrotnie korzystałem z usług gastronomicznych  tej przesympatycznej tawerny. Właścicielka, Pani Anna Chwirot, zawsze  serdecznie witała mnie wraz moimi gośćmi w progu swego lokalu zapraszając  na pyszne jadło. Obsługa oczywiście miła i bardzo życzliwa, dania przygotowane smacznie i podane w estetyczny sposób. Polecam wszystkim, którzy odwiedzają Hel.

W pamięci pozostała mi wizyta jaką złożyliśmy w Maszoperii w ubiegłym roku z grupą turystów z Rosji. Stoły zastawione przekąskami z ryb. Grupa wcześniej zaliczyła 20 – kilometrową przejażdżkę rowerową, więc apetyty wszystkim dopisywały. Nikt nie przypuszczał, że przekąski były przygotowane jedynie na zaostrzenie apetytu. Podane były w tak dużych ilościach, że goście byli przekonani, iż stanowią one całość menu. Po konsumpcji owych przysmaków rozpoczęła się degustacja mocniejszych trunków. Właściwie nikt nie myślał już o jedzeniu, gdy pojawiła się na stole zupa – oczywiście rybna  – a następnie drugie dania – rybne i mięsne oraz deser. Po raz pierwszy byłem świadkiem biesiady, podczas której goście prosili, aby już więcej nie podawać do stołu, gdyż byli NAPRAWDĘ syci. Taka sytuacja zdarza się nieczęsto. Brawo dla Maszoperii. To najlepsza reklama jaką restauracja jest w stanie sama sobie wystawić.

Marian

maszoperia_hel

Witam pasjonatów turystyki

Witam serdecznie wszystkich pasjonatów,

postanowiłem podzielić się moimi spostrzeżeniami i uwagami na temat mojej pracy przewodnickiej oraz pilotarskiej z wszystkimi, których interesują kwestie związane z tego rodzaju pracą. Mam wieloletnie doświadczenie w pracy z turystami i wiem, że opis moich doświadczeń może być pomocny szczególnie tym, którzy dopiero stawiają pierwsze kroki w tej materii. Szczególnie ważnym jest fakt, że zajęcia tego typu nacechowane są dużą dozą improwizacji. Pojawiają się sytuacje o których nawet byśmy nie pomyśleli. Bierze się to stąd, że praca w turystyce w ogóle jest pracą z ludźmi, z „żywym organizmem” a to już samo z siebie nastawia nas na świadomość występowania wielu nieoczekiwanych sytuacji.

W moim blogu będę podawał przede wszystkim praktyczne informacje, które pomogą jak najlepiej wywiązywać się z wykonywaniem pracy wszystkim, którym przyszło zmagać się z pracą na niwie turystycznej.

W tym roku rozpocząłem sezon dość wcześnie. Imprezą inauguracyjną był wyjazd do Malborka. Tutaj ciekawa i ważna informacja. Bardzo dobrze karmią w restauracji „Piwniczka” na terenie zamku. Polecam. Obsługa miła i szybka. Dania przyrządzone bardzo smakowicie. Przystępne ceny. Jeszcze raz – tylko polecać i …. palce lizać

Tą bardzo pozytywną opinią kończę pierwszy wpis. Do następnego.

Marian

malbork_piwniczka