Gdańska starówka? Nie. Gdańskie Stare Miasto.

Potocznie mówiąc o gdańskiej starówce, mamy na myśli Główne Miasto Gdańsk z centralnym punktem przy fontannie Neptuna.  Jednak jest to Główne Miasto. A starówka? Podobno istnieje tylko w Warszawie. Mamy za to w Gdańsku położone bardziej na północ, od sławnej fontanny, Stare Miasto Gdańsk. Znajdziemy tam nie mniej ciekawych obiektów niż w Głównym Mieście.

Proponowana przeze trasa liczy niecałe 2 km. Od nas zależy czy spędzimy tu 1 godzinę czy więcej, odkrywając wnętrza części z mijanych obiektów:

  1. Pomnik króla Jana III Sobieskiego – odsłonięty w 1898 we Lwowie, po II wojnie światowej przeniesiony do Warszawy,  trafił w 1965 do Gdańska na Targ Drzewny i tam stoi do dziś. Postać króla została przedstawiona w narodowym stroju – w żupanie i kontuszu.
  2. Bazylika Św. Mikołaja (potocznie  kościół Św. Mikołaja) – jeden z najstarszych kościół gdańskich powstały w połowie XIV wieku. Mimo wielokrotnych ataków w czasie swojego istnienia ta gotycka świątynia przetrwała. Jako jedyna nie uległa również zniszczeniu w trakcie działań II wojny światowej.
  3. Hala Targowa – zabytkowa hala z 1896 roku powstała, aby zlikwidować handel uliczny. Przetrwała II wojnę światową niemalże bez zniszczeń.
  4. Baszta Jacek –  najwyższa ze średniowiecznych baszt gdańskich. Jej wysokość całkowita to 36 m. Obecna nazwa nawiązuje do św. Jacka Odrowąż, założyciela zgromadzenia polskich dominikanów oraz pierwszego dominikańskiego klasztoru w Gdańsku.
  5. Ratusz Staromiejski –  pierwszy ratusz w stylu gotyckim wybudowali Krzyżacy w 1382 roku. Obecna bryła została wzniesiona pod koniec XVI w. w stylu niderlandzkiego manieryzmu.  Z Ratuszem Staromiejskim związany był sławny gdański uczony – astronom Jan Heweliusz. Obecnie jego gospodarzem jest Nadbałtyckie Centrum Kultury. Dobra wiadomość dla zwiedzających – wejście jest za darmo 🙂
  6. Wielki Młyn – położony na wyspie nazwanej Tarczą. Pracował od połowy XIV wieku do 1945r. Pełnił funkcje młyna, spichlerza i piekarni. Wysoki na 26 m,        a długi na 41 m. Wyposażony był w 18 kół wodnych o średnicy 5 m co czyniło go największym zakładem przemysłowym średniowiecznej Europy.
  7. Kościół Św. Katarzyny – najstarsza świątynia na Starym Mieście w Gdańsku (XIII wiek).  Obecnie świątynia ma 61,5 m długości, a jej wieża mierzy 76 m do wierzchołka. W środku wieży znajdziemy muzeum zegarów – zgromadzona kolekcja jest reprezentatywna dla całego okresu rozwoju zegarmistrzostwa od XV do XX wieku. To nie wszystko – na dachu kościoła umiejscowiono pierwszy, najdokładniejszy zegar na świecie – zegar pulsarowy (2011).
  8. Kościół Św. Brygidy (oficjalnie Bazylika św. Brygidy)podobnie jak kościół Św. Mikołaja świątynia ta powstała w XIV wieku. Kościół nieodłącznie jest kojarzony  z postaciami Jana Heweliusza, który jest tu pochowany oraz osobą swojego wieloletnego proboszcza i kapelana „Solidarności – Henryka Jankowskiego. We wnętrzu możemy podziwiać śmiały projekt bursztynowego ołtarza mierzący 11 m wys. i 12 m dł. Jego rozbudowa ciągle trwa. Dzieło można wspomóc ofiarowując bursztyn, srebro lub pieniądze.
  9. Poczta Polska w Gdańsku – ostatni nasz przystanek związany jest z tragicznymi wydarzeniami z 1939 podczas których pocztowcy bronili się przed napaścią hitlerowców. Przed budynkiem znajduje się pomnik z 1979 roku – Nike, bogini zwycięstwa, która podaje karabin umierającemu pracownikowi poczty.

Stare Miasto Gdańsk, kryje w sobie więcej zakamarków wartych odwiedzenia. Mam nadzieję, że powyższym krótkim opisem zachęciłam Was do przejścia trochę dalej poza obszar fontanny Neptuna i starego Żurawia.

Pozdrawiam, Małgorzata

Iluminacje świąteczne – Park Oliwski i Gdańsk Śródmieście

Porą zimową, a najlepiej w okresie około świątecznym, dobrze jest odwiedzić dwie gdańskie dzielnice – Gdańsk Oliwa i Gdańsk Śródmieście. Z jakiego powodu? Z powodu iluminacji.  Co roku powstają nowe aranżacje, więc na regularnie odwiedzających miasto nad Motławą również czekają niespodzianki.

Park Oliwski, zima 2016

W zeszłym roku w Parku Oliwskim oprócz świetlistego napisu GDAŃSK  powstały dama z parasolką czy kilkumetrowa ściana świateł. Niestety zeszłoroczne zniszczenia spowodowane zachowaniem i liczbą osób, które park odwiedziły sprawiły, że w tym roku niektóre tereny zostały ogrodzone.

Park Oliwski, zima 2017

Niemniej jednak w obecnym sezonie możemy dojrzeć m in. świecące żaglowce ” zatopione” w kanale przy alei lipowej czy świetnie oświetlony zespół parkowy na terenie dawnego Folwarku Saltzmanna przylegającego do Parku Oliwskiego. Została również najchętniej fotografowana ściana lampek oświetlająca szpaler drzew.

A co nowego w Gdańsku Śródmieście? Np. na ulicy Stągiewnej stanął 10 – metrowy dźwig portowy nawiązujący do stoczniowego  dziedzictwa miasta  oraz ogromna ramka z gdańskimi lwami w której można sobie zrobić niepowtarzalne zdjęcie nad Motławą.

Zielony Most z lwami i ulica Stągiewna z dźwigiem portowym, zima 2017

Przechodząc pod Zieloną Bramą w kierunku Długiego Targu również się nie zawiedziemy. Wystarczy popatrzeć.

Fontanna Neptuna z choinką na ul. Długi Targ, po prawej: widok na ul. Długą, zima 2017

Dla bardziej dociekliwych na Placu Kobzdeja można jeszcze odnaleźć świecącego chłopca z bębenkiem (nawiązanie do bohatera książki „Blaszany Bębenek” Güntera Grassa) oraz fotel znanego gdańskiego astronoma Heweliusza i jego sekstant (optyczny przyrząd nawigacyjny).

Na placu Kobzdeja: fotel Heweliusza, sekstant i chłopiec z bębenkiem, zima 2017

W sezonie 2017/2018 gdańskie, świąteczne iluminacje będzie można podziwiać w Parku Oliwskim do 4 lutego 2018 a w Gdańsku Śródmieście do 6 lutego 2018. Dodatkową atrakcją jest Gdański Jarmark Bożonarodzeniowy, który trwa do 23 grudnia 2017. Z tego powodu na Targu Węglowym można uraczyć się grzańcem i zakupić prezenty dla bliskich.

A na zakończenie wpisu mapka i przykładowa trasa, którą możemy podążyć fotografując świąteczne iluminacje w Gdańsku.

Szlakiem świątecznych iluminacji, zima 2017- Gdańsk. Źródło: Google Maps (zmodyfikowane).

Małgosia

Jesień i zima nad Bałtykiem? Czy warto przyjechać po sezonie?

W Trójmieście zagościły właśnie pierwsze przymrozki – pierwsze poranne skrobanie szyby i pierwsze ścięte lodem powierzchnie kałuż. Czy to oznacza, że lepiej nad morze już nie przyjeżdżać? Myślę, że nie! Powodów jest co najmniej 6 żeby to właśnie zimą przyjechać do Gdyni, Gdańska lub Sopotu:

  1. Ceny noclegów są niższe
    Nie można się z tym nie zgodzić. Ot na przykład, willę lub hotel ze strefą SPA oraz basenem można znaleźć w tym czasie za cenę o której latem moglibyśmy tylko pomarzyć. Ośrodki oraz hotele często przygotowują też gotowe pakiety w których oprócz noclegu ze śniadaniem zawiera się oferta np. odnowy biologicznej.
  2. Muzea są mniej zatłoczone, a do niektórych wejścia są darmowe
    Tak samo jak w lecie jesienią i zimą muzea w Trójmieście są otwarte. Mamy tylko większą pewność, że nie będziemy musieli stać w kolejce po bilety lub zwiedzać razem z grupą szkolną, która chcąc nie chcąc jest dość hałaśliwa. Ponadto niektóre miejsca od listopada możemy zwiedzać bezpłatnie tj. np. Bazylikę Mariacką w Gdańsku czy molo w Sopocie. Nie jest to kusząca opcja? A jeśli chodzi np. o fokarium w Helu? Możemy mieć pewność, że zimą nie będzie tłumów spomiędzy których czasem trudno dostrzec jak trenerzy karmią te bałtyckie ssaki.
  3. Na plażach i terenach rekreacyjnych jest spokojnej
    Jeżeli chcemy usłyszeć wyłącznie szum fal, krzyki mew i śpiew ptaków to niestety lato nad morzem najlepszym pomysłem na obcowanie z naturą nie będzie. Poza sezonem możemy w skupieniu i ciszy podziwiać piękno nadmorskiej natury. Kolorowe liście jesienią np. w okolicy Rezerwatu Kępa Redłowska  lub zamarznięte fale zimową porą w  rejonie bulwaru nadmorskiego w Gdyni potrafią przyprawić o zachwyt. Na uwagę zasługuje również największy gdański park  –  Park Reagana oraz przylegające do niego plaże w Jelitkowie oraz Brzeźnie. Można tam spacerować godzinami, raz plażą, raz między drzewami. Oceńcie sami:
  4. W powietrzu unosi się więcej jodu wzmacniającego nasz organizm
    Morze Bałtyckie zalicza się do mórz o wysokim stopniu nasycenia jodem. Czemu z tego nie skorzystać? A najwyższe stężenie tego pierwiastka występuje w morskim powietrzu w okresie kiedy morze jest wzburzone, czyli właśnie w sztormowym, jesienno-zimowym czasie.
    Jod jest niezbędny do prawidłowego funkcjonowania układu nerwowego oraz tarczycy i wszystkich regulowanych przez nią procesów tj.  praca serca czy utrzymanie właściwego poziomu cholesterolu. Właściwa  praca tarczycy dodatnio wpływa na nasz wygląd (włosy, skóra, paznokcie)  a także poprawia zdolność koncentracji. Dodatkowo pierwiastek ten wspomaga leczenie niektórych chorób, jak choroby wieńcowe, czy wirusowe. Czy trzeba wymieniać więcej?
  5. Brak smogu w okresie jesienno – zimowym
    Sam Gdańsk liczy sobie ok. 460 tys. mieszkańców, a cała aglomeracja trójmiejska ok. 750 tys. jednak zjawisko smogu występuje tutaj bardzo rzadko. Zawdzięczamy to przede wszystkim położeniu geograficznemu w bliskości morza. Dzięki niemu w naszym rejonie występuje intensywna cyrkulacja powietrza. Może warto przyjechać i odetchnąć pełną piersią?
  6. Można spróbować morsowania
    Jeżeli nie masz schorzeń kardiologicznych to prawdopodobnie nie ma żadnych przeciwwskazań żeby spróbować hartowania w lodowatej wodzie w towarzystwie doświadczonych morsów skupionych w trójmiejskich klubach. Dowiedz się kiedy odbywa się kolejna kąpiel i do dzieła! 🙂

Małgosia

 

Polowanie na daniele – jaka w tym wszystkim rola pilota?

Po wielu, wielu latach udało mi się ponownie brać udział w obsłudze polowania; tym razem na daniele. Teraźniejsza wyprawa miała miejsce w lasach otaczających Jezioro Czarne, w gminie Osiek.

jezioro-czarne-gmina-osiekTo znaczy – ja bezpośredniego udziału w „strzelaniu do zwierza” nie biorę, ale przeżywam atmosferę polowania na równi z myśliwymi. Moja rola polega na tłumaczeniu oraz wykonywaniu prac biurokratycznych tj. wypełnianie protokołu, ważenie poroża itd.

Przede wszystkim jednak, pobyt w leśniczówce porównać mogę do pobytu w sanatorium – bardzo dobre jedzenie, zbieranie grzybów, jazda rowerowa po leśnych ścieżkach i miłe rozmowy.

Zewsząd panuje dobra atmosfera i ….. zapach lasu. Zaprzyjaźniłem się też natychmiast ze zwierzyną domową mieszkającą w leśniczówce – trzema psami myśliwskimi i kilkunastoma kotami.

w-lesniczowce-grzyby

Ja także mogę pochwalić się swoistym trofeum – w ciągu jednej godziny nazbierałem pełen kosz grzybów. W planie mam codzienne wyjście na grzyby. Dzisiejsze suszą się już na kaloryferze. Poza tym nadrabiam zaległości; odpisuję na e-maile; szczególnie te, które nie miały związku z pracą – życzenia do znajomych i w ogóle odpowiedzi, na które co niektórzy z moich przyjaciół czekali już od bardzo dawna. Wszystko odbywa się wreszcie spokojnie, bez ciągłego spoglądania na zegarek.

Tego typu praca to dla mnie po prostu szczególna forma wypoczynku. Wszystkim pilotom wycieczek i przewodnikom turystycznym życzę takiego „urlopu” co najmniej raz w roku – najlepiej po sezonie. 🙂

polowanie-na-daniele

Darzbór!

Marian

Poczuj Kaszubskiego Ducha – rower, mitologia i piękne krajobrazy

Będąc w Trójmieście (Gdańsk, Gdynia, Sopot) na wakacjach warto wybrać się na wycieczkę na Kaszuby zwane inaczej Polską Szwajcarią.

Kaszuby krajobraz
Polecam wypożyczyć rower i przejechać się specjalnie przygotowaną ścieżką pt. „Poczuj Kaszubskiego Ducha”. Na całej trasie znajduje się 13 przystanków z drewnianymi rzeźbami (wys. 3m) Jana Redźko z Niebędzina. Obok figur znajdują się tablice informacyjne z mapą i opisem regionalnej mitologii w j.polskim, kaszubskim i j. angielskim. Opisy duchów i diabełków zaczerpnięto z książki Aleksandra Labudy „Bògowie i dëchë naj przodków: przëłożënk do kaszëbsczi mitologii”.
W pobliżu znajdują się ławeczki, aby każdy strudzony podróżnik mógł na chwilę odpocząć. Jeżeli będziemy chcieli poznać wszystkie duchy Gminy Linia czeka nas do przejechania ok. 50 – 60 km (w zależności jaką drogę wybierzemy).

Poczuj Kaszubskiego Ducha mapa

Przygodę proponuję rozpocząć w Smażynie (możemy bez problemu dojechać tam w 30 min. autobusem z Wejherowa, a do Wejherowa dostaniemy się SKM z Gdyni, Gdańska czy Sopotu).

Co nas spotka na trasie oprócz bajecznych widoków ?

Kaszuby Borowo Cotka Lubiczk Polnica Damk

1 – Smażyno – Bòrowô Cotka – staruszka, duch borów i opiekunka leśnej zwierzyny. Zagubione dzieci obdarowuje leśnymi owocami i prowadzi z powrotem do domu. Niszczycieli lasu zamienia w krzewy jałowca.

2 – Pobłocie – Szëmich – leśny duch, łagodnie śpiewający drzewom or leśnej zwierzynie. Sprowadza ciszę i łagodny szum.

3 – Lewino – Pikòn – wredny demon zsyłany przez czarownice, gnębiący ludzi we wsi i okolicy.

4 – Lewinko – Pùrtk – demon swarów i kłótni. Psocił ciągnąc za sobą nieprzyjemny zapach (mieszka w śmieciach, czasami nawet w gnojówce)

5 – Strzepcz – Grzenia – duch snu i sennych marzeń wszystkich żyjących stworzeń. Podczas snu potrafi wyprowadzać dusze z ciała zsyłając prorocze sny.

6 – Miłoszewo – Damk – duch sprawujący pieczę nas milczkami, odludkami i ludźmi bez poczucia humoru.

7 – Tłuczewo – Pólnica – wyobrażana jako przepiękna dziewczyna przystrojona w wianek, która latem objeżdża na koniu pola, doglądając, czy rośliny dobrze rosną. Mężczyzna, który ją ujrzy z czasem umiera z tęsknoty za piękną boginią.

8 – Osiek – Jablón – duch opiekuńczy sadów i ogrodów, domniemany sprawca kradzieży owoców i warzyw. Przypisywano mu zsyłanie na ludzi pokusy, by sięgnąć po cudze owoce.

9 – Kętrzyno – Wëkrëkùs – opiekun samotników i duch niepowodzeń, sprzyjający również tym tym którzy wyśmiewają się z innych.

10 – Linia – Rétnik – złośliwy demon podrzucający muzykom zaczarowane instrumenty lub zaklinający ich własne instrumenty. Szczególnie uaktywniał się się podczas postu i adwentu, gdy zabawa była zabroniona.

11 – Zakrzewo – Jigrzan – duch opiekuńczy zabaw i tańców, dawniej odpowiadający za uroczystości ku czci Słońca, światła i ognia. Jego świętem jest Sobótka.

12 – Niepoczołowice – Nëczk – kaszubski wodnik żyjący w akwenach wodnych (morze, jezioro, rzeka). Przypisywano mu tworzenie wirów i niebezpiecznych dla pływaków prądów wodnych.

13 – Kobylasz – Potęgowo – Lubiczk – duch opiekuńczy miłości i seksu. Wierzono, że Lubiczka przekazują sobie zakochani, a on sprawia, iż nie mogą już żyć bez siebie.

Miłego odkrywania słowiańskich wierzeń i niezwykłego piękna kaszubskiej przyrody.  🙂

Małgosia

Na bieżąco z nową infrastrukturą – „córka” SKM – PKM

W naszym regionie pojawia się wiele nowych inwestycji, które tworzone są z myślą o korzystaniu z niej przez przybywających do nas turystów. Jedną z takich inwestycji jest linia kolejowa łącząca port lotniczy z centrum Gdańska i Gdyni.

Dotychczas, przybywający do nas drogą lotniczą goście, aby dostać się do centrum Gdańska i Gdyni, mogli skorzystać z usług taxi albo autobusu liniowego. Od niedawna do ich dyspozycji oddano nową linię kolejki SKM czyli PKMPomorską Kolejkę Metropolitalną, którą przybyć można do dworca kolejowego we Wrzeszczu lub bezpośrednio na stację Gdynia Główna. Wiele osób aby dostać się na lotnisko bądź przybyć z niego do miasta wybiera właśnie ten ostatni środek lokomocji.

Aby sprawdzić jak on działa postanowiłem odbyć podróż na lotnisko i z powrotem właśnie kolejką.

Pierwsze wrażenie jest bardzo pozytywne. Właściwie to tylko można mówić tylko pozytywnie o tej inwestycji. Wymienię tylko niektóre z nich. Pociąg ruszył z dworca punktualnie. Pociągi kursują w odstępach około 30-minutowych a więc dość często. Wagony są czyste i nowoczesne. Bardzo dużo informacji zarówno na peronach jak i we wnętrzu składu. Cena za przejazd bardzo przystępna. Fotele są bardzo wygodne i jest ich dużo w wagonie. Składy posiadają także WC; mimo że czas przejazdu jest krótki – ok. 25 minut. Krótko mówiąc – pełny komfort. Ponadto trasa przejazdu biegnie przez urocze tereny Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego.

SKM Trójmiasto PKM

Swoim gościom będę proponował, aby jadąc na lotnisko korzystali z usług Szybkiej Kolei Miejskiej. Naprawdę warto!

Marian

Gdyńskie murale – gdy klasyczne zwiedzanie „nie wchodzi w rachubę”

Bywają sytuacje w pracy przewodnika, gdy zmuszony jest znaleźć coś nieprzeciętnego w typowym programie zwiedzania. Np. gdy mamy grupę osób indywidualnych w różnym przedziale wiekowym. Często preferencje rodziców nie są zbieżne z zainteresowaniami dorastających dzieci dlatego, dla „młodych” trzeba znaleźć coś ekstra; coś co odbiega od klasycznych atrakcji. Myślę, że udało mi się coś takiego znaleźć. Właściwie jest to zasługa naszej koleżanki Małgosi, która pracuje z nami w biurze i zajmuje się także, „technicznym” opracowaniem niniejszego bloga, za co chciałbym jej w tym miejscu, korzystając z okazji serdecznie podziękować.

Otóż, Małgosia, będąca aktualnie mieszkanką Gdyni, zaproponowała, aby gościom pokazać malowidła na fasadach domów, tzw. murale, które można zobaczyć w okolicach ulicy Waszyngtona (i nie tylko!). Wystarczy tylko nieco zboczyć z klasycznej trasy zwiedzania i znaleźć się w zupełnie innej Gdyni. Muszę się przyznać, że nigdy tych miejsc nie odwiedzałem ani sam ani tym bardziej nie prowadziłem tam grup turystycznych. Wykonałem przed kilkoma dniami rekonesans w miejscach gdzie spotkać można cały szereg murali wykonanych przez artystów z całego świata i jestem naprawdę pod wrażeniem zarówno wielkopowierzchniowych form, jak i bardzo awangardowej treści obejrzanych rysunków. Co warto jednak zauważyć część prac nawiązuje do historii związanych z Gdynią i jej morskim dziedzictwem. Ot np. ten mural po prawej obrazuje historię z 1969 roku, kiedy to w porcie gdyńskim miało miejsce wodowanie niezidentyfikowanego obiektu latającego (UFO) . Sprawą zajęła się milicja oraz funkcjonariusze Urzędu Bezpieczeństwa. Świadkom nakazano zachować milczenie, jednak takiej sensacji nie udało utrzymać się w tajemnicy. Być może nigdy już nie dowiemy się co to był za obiekt:P

murale Gdynia

Przyznać muszę, że teren który opisuję  nie należy do specjalnie do wizytówki tego miasta – pełno tutaj ruder, nieposprzątanych podwórek; ogólnie bardzo zaniedbana sceneria. Jednak dzięki muralom ta część miasta nabrała specyficznego, nieco surrealistycznego wyglądu.

murale Gdynia graffiti

Zresztą, najlepiej będzie jak namówię państwa do odwiedzenia tych zakątków Gdyni. Na zachętę dołączyłem  kilka zdjęć.

Miłego spaceru i odkrywania „innej” Gdyni.

Marian

Jak przygotować grupę na zwiedzanie miejsca zbrodni? – Piaśnica (pow. pucki)

Korzystając z wolnych weekendów w okresie przedsezonowym, przeznaczam przynajmniej niektóre z nich na przypominanie i odwiedzanie miejsc do których stosunkowo rzadko przybywam z grupami a które są często ważne, ciekawe i warte obejrzenia.

Jednym z takich miejsc są lasy piaśnickie, gdzie znajdują się groby w których spoczywają pomordowani przez Niemców Polacy z Pomorza. Zbrodnia ta została dokonana w pierwszych miesiącach wojny, na przełomie września i października 1939 roku.

Jest to bardzo smutne miejsce i przyjazd tutaj z gośćmi jest bardzo traumatycznym przeżyciem. Dlatego należy wcześniej przygotować psychicznie i emocjonalnie osoby, którym chcemy to miejsce pokazać. Wizyta w Piaśnicy, podobnie jak w inne miejsca kaźni – Stutthof, Majdanek, Auschwitz, musi być poprzedzona omówieniem sytuacji i przyczyn które doprowadziły do tak okrutnego bestialstwa, jakiego dopuścili się Niemcy w tych miejscach. Koniecznie należy dogłębnie wyjaśnić turystom istotę zbrodniczej ideologii, faszyzmu niemieckiego, która doprowadziła do eksterminacji innych, podbitych przez Niemcy hitlerowskie narodów. Dopiero po takim bardzo trudnym, przygotowaniu możemy przywieść turystów do tego typu miejsc. Gdy już się tam znajdziemy, proponuję jak najmniej komentarzy, gdyż groby, które zobaczymy, same przez się mówią i pokazują ogrom nieszczęścia jaki się, jak na ironię losu, w tych pięknych piaśnickich lasach dokonał.

Koniecznie należy przywieść ze sobą wiązankę kwiatów, które złożymy na którymś z napotkanych zbiorowych grobów bądź pod poświęconym pomordowanym pomnikiem.

Gdy przybędziemy z grupą osób wierzących, np. z pielgrzymką, możemy zatrzymać się na krótką modlitwę przy znajdującej się wśród grobów kaplicy .

Piaśnica powiat pucki

NIGDY WIĘCEJ WOJNY !!!

Marian