Jesień i zima nad Bałtykiem? Czy warto przyjechać po sezonie?

W Trójmieście zagościły właśnie pierwsze przymrozki – pierwsze poranne skrobanie szyby i pierwsze ścięte lodem powierzchnie kałuż. Czy to oznacza, że lepiej nad morze już nie przyjeżdżać? Myślę, że nie! Powodów jest co najmniej 6 żeby to właśnie zimą przyjechać do Gdyni, Gdańska lub Sopotu:

  1. Ceny noclegów są niższe
    Nie można się z tym nie zgodzić. Ot na przykład, willę lub hotel ze strefą SPA oraz basenem można znaleźć w tym czasie za cenę o której latem moglibyśmy tylko pomarzyć. Ośrodki oraz hotele często przygotowują też gotowe pakiety w których oprócz noclegu ze śniadaniem zawiera się oferta np. odnowy biologicznej.
  2. Muzea są mniej zatłoczone, a do niektórych wejścia są darmowe
    Tak samo jak w lecie jesienią i zimą muzea w Trójmieście są otwarte. Mamy tylko większą pewność, że nie będziemy musieli stać w kolejce po bilety lub zwiedzać razem z grupą szkolną, która chcąc nie chcąc jest dość hałaśliwa. Ponadto niektóre miejsca od listopada możemy zwiedzać bezpłatnie tj. np. Bazylikę Mariacką w Gdańsku czy molo w Sopocie. Nie jest to kusząca opcja? A jeśli chodzi np. o fokarium w Helu? Możemy mieć pewność, że zimą nie będzie tłumów spomiędzy których czasem trudno dostrzec jak trenerzy karmią te bałtyckie ssaki.
  3. Na plażach i terenach rekreacyjnych jest spokojnej
    Jeżeli chcemy usłyszeć wyłącznie szum fal, krzyki mew i śpiew ptaków to niestety lato nad morzem najlepszym pomysłem na obcowanie z naturą nie będzie. Poza sezonem możemy w skupieniu i ciszy podziwiać piękno nadmorskiej natury. Kolorowe liście jesienią np. w okolicy Rezerwatu Kępa Redłowska  lub zamarznięte fale zimową porą w  rejonie bulwaru nadmorskiego w Gdyni potrafią przyprawić o zachwyt. Na uwagę zasługuje również największy gdański park  –  Park Reagana oraz przylegające do niego plaże w Jelitkowie oraz Brzeźnie. Można tam spacerować godzinami, raz plażą, raz między drzewami. Oceńcie sami:
  4. W powietrzu unosi się więcej jodu wzmacniającego nasz organizm
    Morze Bałtyckie zalicza się do mórz o wysokim stopniu nasycenia jodem. Czemu z tego nie skorzystać? A najwyższe stężenie tego pierwiastka występuje w morskim powietrzu w okresie kiedy morze jest wzburzone, czyli właśnie w sztormowym, jesienno-zimowym czasie.
    Jod jest niezbędny do prawidłowego funkcjonowania układu nerwowego oraz tarczycy i wszystkich regulowanych przez nią procesów tj.  praca serca czy utrzymanie właściwego poziomu cholesterolu. Właściwa  praca tarczycy dodatnio wpływa na nasz wygląd (włosy, skóra, paznokcie)  a także poprawia zdolność koncentracji. Dodatkowo pierwiastek ten wspomaga leczenie niektórych chorób, jak choroby wieńcowe, czy wirusowe. Czy trzeba wymieniać więcej?
  5. Brak smogu w okresie jesienno – zimowym
    Sam Gdańsk liczy sobie ok. 460 tys. mieszkańców, a cała aglomeracja trójmiejska ok. 750 tys. jednak zjawisko smogu występuje tutaj bardzo rzadko. Zawdzięczamy to przede wszystkim położeniu geograficznemu w bliskości morza. Dzięki niemu w naszym rejonie występuje intensywna cyrkulacja powietrza. Może warto przyjechać i odetchnąć pełną piersią?
  6. Można spróbować morsowania
    Jeżeli nie masz schorzeń kardiologicznych to prawdopodobnie nie ma żadnych przeciwwskazań żeby spróbować hartowania w lodowatej wodzie w towarzystwie doświadczonych morsów skupionych w trójmiejskich klubach. Dowiedz się kiedy odbywa się kolejna kąpiel i do dzieła! 🙂

Małgosia

 

Chiny na wakacje cz.3 Hebei

Jakie dwie rzeczy skrywa chińska prowincja Hebei, których nigdzie indziej na świecie nie zobaczymy i nie doświadczymy?

Odwiedziliśmy już grobowce dynastii Qing, kompleks świątynny i pałacowy w Chengde, a teraz pora na „zwiedzanie” nocne. Tak, kolejną atrakcję można podziwiać wyłącznie po zachodzie słońca. A mowa o Royal Palace Performance (Przedstawienie Pałacu Królewskiego) pod gołym niebem. Przedsięwzięcie jest na skalę, która nie występuje nigdzie indziej na świecie. Sceną jest kilka pobliskich wzgórz, liczba aktorów którzy pojawiają się jednorazowo na scenie sięga liczby powyżej 100 osób, a sceny bitewne rozgrywane z udziałem kawalkady jeźdźców zapierają dech w piersiach. Na ogromnych ekranach wyświetlany jest scenariusz w języku angielskim, dlatego nie musimy przejmować się brakiem znajomości języka chińskiego. Jeżeli też znamy dzieje cesarza z dynastii Qing – Kangxi , którego życie przedstawia spektakl będziemy mogli skupić się wyłącznie na podziwianiu efektów specjalnych i gry aktorskiej.
A bilet? Bilet kosztuje ok. 100 zł. To jest jak za darmo za popis takiego kunsztu.

chengde-royal-palace-performance

wjazd_wojska , w-krainie-jezior , taniec – krótkie filmy z przedstawienia dla ciekawych 🙂

Drugą atrakcją jest jedna z najlepiej zachowanych części muru chińskiegoJinshanling.  Tu już widzimy dobre przygotowanie pod turystę zagranicznego – pojawiają się napisy w kilku językach oraz infrastruktura dodatkowa – duże parkingi, toalety, sklepy z pamiątkami. Na samym murze chińskim wodę również kupimy oraz przysiądziemy na ławce.

jinshanling-mur-chinski

Do wyboru mamy kilka tras, na najkrótszą musimy poświęcić ok. 40 minut. Ciekawostką jest to, że w tej części muru jest dostęp do Wi – fi (sprawdziłam przesyłając zdjęcia do Polski poprzez aplikację WhatsApp :p).
Średnia wysokość muru wynosi 10 mszerokość na górze na tym odcinku ok. 4 m. Nie są to wartości „zwalające z nóg”.  Nietrudno się nie zgodzić, że budowla ta zawdzięcza swoją wspaniałość dzięki długości na jaką się rozciąga – 6 259,6 km ! Widok z góry zapiera dech w piersiach.

jinshanling-mur-chinski-latem

Jinshanling-sekcja-chinskiego-muru – filmik

Warto więc wyruszyć poza granice Pekinu (Beijing) i odwiedzić inne zakamarki Hebei? 🙂

Małgosia

 

 

 

 

Chiny – 7 rzeczy o których wcześniej nie wiedziałeś

  1. Słońce – wróg nr 1! Kobiety chronią się jak mogą, a sposobów jest wiele – kapelusze, parasole, osłony czy plażowe facekini:

Ochrona przeciwsłoneczna Chiny facekini parasol czapka

  1. Tanie chińskie rzeczy? Znamy to? Tylko dla Europejczyków. Sami Chińczycy z miast kupują markowe produkty z najwyższej półki – od kosmetyków poprzez ciuchy i auta.
    IMG_20160618_142115
  2. Brak nr rejestracyjnego na aucie? Działanie celowe. W dużych miastach często koszt rejestracji auta przekracza wartość zakupionego samochodu.
    IMG_4112
  3. Zajęcia taneczne na chodniku w środku miasta  to „chleb powszedni” .

    Chiny zabawa i tańce na placu nocą

  4. Chińczycy noszą spiczaste kapelusze? Relikt przeszłości obecny głównie na prowincji.
    20160619_110908 (1)
  5. Stuletnie jaja  pídàn są obrzydliwe? Trzymane 100 dni w ziemi jajka w smaku są lekko słone i dość smaczne, a konsystencja białka przypomina naszą polską galaretę wieprzową 🙂
    pidan stuletnie jaja
  6. Operacje plastyczne oczu wciąż bardzo popularne. Mają zapewnić sukces m. in. w znalezieniu męża jeszcze podczas studiów.
    operacje oczu Chiny

A może Wy również dowiedzieliście się o czymś niezwykłym podczas swojej podróży do Chin?

Małgosia

Chiny na wakacje cz.2 Hebei

No właśnie, na grobowcach w  Zunhua o których mówiłam w pierwszej części wspaniałość prowincji Hebei dopiero się zaczyna…

Ruszając 150 km na północ do Chengde ujrzymy przepiękne, górzyste wzniesienia pełne bujnej zieleni a na miejscu, na miejscu czekają na nas liczne świątynie i Letni Pałac Cesarski. Obie atrakcje wpisane są na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

chengde-droga-i-gory

Ok. 10 km na północ od Chengde  znajduje się niezwykły, buddyjski kompleks świątynny wybudowany za panowania dynastii Qing w XVIII wieku.

W Świątyni Puning ( Pǔníng Sì, Świątynia Dużego Buddy, Świątynia Powszechnego Spokoju)  znajduje się jeden z największych drewnianych posągów Bodhisattva Avalokiteśvara (prawie 23 m wysokości!). Jest to miejsce gdzie wierni paląc kadzidła mogą pomodlić się do swojego patrona.

img_3875

Świątynia Puning – film

Kilkadziesiąt metrów dalej znajduje się Świątynia Doktryny Potaraka (Świątynia Putuo Zongcheng)  wzorowana na Pałacu Potala w Lhasie, w Tybecie. W miejscu tym Ci, którzy opuścili swój rodzinny Tybet i szczęśliwie przebyli podróż mogą zawiesić flagę modlitewną przywiezioną z kraju. Flagi modlitewne mają 5 kolorów, które symbolizują 5 elementów przyrody, z których składa się świat: czerwony – ogień, niebieski – niebo, zielony – wodę, żółty – ziemię i biały – wiatr i powietrze. Na flagach w języku tybetańskim wypisane są mantry. Mantra to niejako odpowiednik modlitwy chrześcijańskiej. Turyści mogą taką flagę zakupić na miejscu. Flaga jest później zawieszana na masztach przez obsługę świątynną.

potaraka-potala-swiatynia

Wokół świątyni znajdziemy również młynki modlitewne, na których wypisane są mantry. Jedno obrócenie młynka równa się odmówieniu jeden razy modlitwy na nim wyrytej. Intencje modlitewne mogą znajdować się również wewnątrz bębenka.

W takim miejscu nie może też zabraknąć pamiątek (jednak znalezienie pocztówki póki co graniczy jeszcze z cudem, chyba nie są popularne) :

img_3878

Ok. 3,5 km od centrum Chengde znajduje się Letni Pałac Cesarki dynastii Qing (Bìshǔ Shānzhuāng) zbudowany również w XVIII wieku (budowa trwała 89 lat!). Cały kompleks otoczony jest murem o długości 10 km a jego pow. wynosi 5,6 km2. Na tej ogromnej przestrzeni zostały ukazane w miniaturze krajobrazy i budowle z różnych regionów Chin. Znajdziemy tu tereny lesiste, jeziora jak i trawiaste połacie symbolizujące mongolskie równiny. Odwiedzając to miejsce możemy choć w pigułce poznać różnorodność kraju jakim są Chiny.

chengde-letni-palac-cesarki-mountain-resort

W sezonie letnim cesarz uciekał tutaj wraz z całą swoją rodziną z rozgrzanej stolicy – Beijing (Pekin).  Jego ulubionym miejscem był budynek stworzony z drzewa Nanmu (楠木). Dzięki jego właściwościom wewnątrz budynku panowała przyjemna temperatura. Oprócz komfortu, cesarz mógł z Chengde lepiej kontrolować podbite północno – wschodnie tereny cesarstwa.

Nanmu Chengde Mountain Resort

Na koniec trzeba zaznaczyć, że oba kompleksy są jeszcze dość zaniedbane po okresie rewolucji kulturalnej. Obecnie trwają prace nad przywróceniem im świetności. Niestety nie znajdziemy na miejscu opisów, znaków w języku angielskim, dlatego najlepiej wybrać się na zwiedzanie z przewodnikiem, który będzie mógł przybliżyć nam historie które skrywają te miejsca.

Ale, ale przed nami są jeszcze dwie atrakcje prowincji Hebei, których nie zobaczymy nigdzie indziej na świecie … ale o tym następnym razem. 🙂

Małgosia

Polowanie na daniele – jaka w tym wszystkim rola pilota?

Po wielu, wielu latach udało mi się ponownie brać udział w obsłudze polowania; tym razem na daniele. Teraźniejsza wyprawa miała miejsce w lasach otaczających Jezioro Czarne, w gminie Osiek.

jezioro-czarne-gmina-osiekTo znaczy – ja bezpośredniego udziału w „strzelaniu do zwierza” nie biorę, ale przeżywam atmosferę polowania na równi z myśliwymi. Moja rola polega na tłumaczeniu oraz wykonywaniu prac biurokratycznych tj. wypełnianie protokołu, ważenie poroża itd.

Przede wszystkim jednak, pobyt w leśniczówce porównać mogę do pobytu w sanatorium – bardzo dobre jedzenie, zbieranie grzybów, jazda rowerowa po leśnych ścieżkach i miłe rozmowy.

Zewsząd panuje dobra atmosfera i ….. zapach lasu. Zaprzyjaźniłem się też natychmiast ze zwierzyną domową mieszkającą w leśniczówce – trzema psami myśliwskimi i kilkunastoma kotami.

w-lesniczowce-grzyby

Ja także mogę pochwalić się swoistym trofeum – w ciągu jednej godziny nazbierałem pełen kosz grzybów. W planie mam codzienne wyjście na grzyby. Dzisiejsze suszą się już na kaloryferze. Poza tym nadrabiam zaległości; odpisuję na e-maile; szczególnie te, które nie miały związku z pracą – życzenia do znajomych i w ogóle odpowiedzi, na które co niektórzy z moich przyjaciół czekali już od bardzo dawna. Wszystko odbywa się wreszcie spokojnie, bez ciągłego spoglądania na zegarek.

Tego typu praca to dla mnie po prostu szczególna forma wypoczynku. Wszystkim pilotom wycieczek i przewodnikom turystycznym życzę takiego „urlopu” co najmniej raz w roku – najlepiej po sezonie. 🙂

polowanie-na-daniele

Darzbór!

Marian

Chiny na wakacje cz.1 Hebei

Skoro mamy już za sobą rozważania dot. najczęstszych skojarzeń związanych z  atrakcjami turystycznymi Chińskiej Republiki Ludowej chciałabym zaproponować wyjazd do oddalonych o 140 km od Pekinu (Beijing) Wschodnich Grobowców Dynastii Qing.  Dynastia Qing wywodząca się z narodu mandżurskiego, wyparła  w XVII wieku chińską dynastię Ming i niepodzielnie panowała od 1644 do 1911 roku w Cesarstwie Chińskim.

Wschodnie Grobowce dynastii Qing sa  największym  oraz najlepiej zachowanym kompleksem mauzoleów w Chinach. Miejsce  zostało starannie wybrane w regionie Zunhua a całość w zamyśle twórców miała ukazywać idealną harmonię między dziełem człowieka a natury wg zasad Feng shui oraz hierarchii społecznej.

Beijing-grobowce dynastii Quing

Cały teren grobowców zajmuje ok. 80 km2, jest to więc teren który trzeba przemierzyć autobusem/autem, ponieważ od bram wjazdowych do samych grobowców będziemy jechać ok. 10-15 min. Po drodze będziemy mijać grobowce licznych dostojników. Każdego z nich pilnują kamienni strażnicy w postaci zwierząt. Należy pamiętać, ze w całym kompleksie pochowanych jest: 5 pierwszych cesarzy Chin dynastii Qing (Shunzhi, Kangxi, Qianlong, Xianfeng, Tongzhi), 15 cesarzowych, 136 konkubin (sic!), 3 książąt oraz 2 księżniczki.

Wschodnie Grobowce dynastii Quing

Do właściwych grobowców cesarzy prowadzi ścieżka ocieniona drzewami iglastymi. Po drodze możemy zrobić sobie zdjęcie z białym pawiem lub zakupić chińskie migdały oraz inne specyfiki. Miniemy również inne zabudowania, gdzie cesarz oraz jego świta byli przygotowywani na odejście. W jednym z budynków znajduje się niebywała sala pamięci z obrazami cesarzy oraz cesarzowych.

grobowce dynastii Quing Hebei

Do miejsca pochówku największych mocarzy schodzimy na dół schodami czując jak ogarnia nas wszechobecny chłód kamienia z którego jest wykonany grobowiec, mimo, że na zewnątrz może być ponad 35 stopni C. W ostatniej komnacie możemy zobaczyć  kwiaty, drobne słodycze oraz pieniądze, które zostawiają odwiedzający na znak szacunku.

grobowce cesarzy chin dynastia Quing

Na grobowcach w  Zunhua wspaniałość prowincji Hebei dopiero się zaczyna… 🙂

Małgosia

Chiny to nie tylko chiński mur

Słyszymy Chiny i jaki obraz widzimy przed oczami? Co kojarzy nam się z drugim, największym państwem w Azji?

Najczęstsze odpowiedzi to: panda, mur chiński, Pekin i Szanghaj. Niektórzy wymieniają Zakazane Miasto, cesarską siedzibę dynastii Ming i Qing, oraz Terakotową Armię Pierwszego Cesarza Qin Shi Huang w Xi`an.

chiny symbole

Chińska Republika Ludowama dużo więcej do zaoferowania odwiedzającym ją turystom. Jedyną barierą jest język, bo ciągle język angielski nie jest nawet w środowisku turystycznym popularny.  Nie wspominając już o oznakowaniu eksponatów i zabytków, które w wielu miejscach mają jeszcze opisy wyłącznie w języku chińskim.  Jednakże, gdy wybierzemy się na wycieczkę, gdzie jest obecny tłumacz/pilot  będziemy mogli cieszyć się w pełni, korzystając z uroków miejsc o których nie podejrzewalibyśmy, że w Chinach istnieją.

Warto uzmysłowić sobie, że Chiny ze swoją pow. 9 597 000 km2 są prawie tak wielkie jak Europa (pow. 10 180 000 km2) i tak samo jak Europa są zróżnicowane. Jaka Hiszpana czy Włocha nie pomylimy z rodowitym Skandynawem tak rodzimy mieszkaniec północnej części Chin w pobliżu Pekinu będzie różnił się od chińczyka zamieszkującego np. południowy, nadmorski region Kuangsi. Nam Europejczykom większość azjatów wydaje się bardzo podobna. Jednak gdy więcej czasu spędzimy wśród nich dostrzeżemy, że każdy jest inny.

Europa Chiny powierzchnia odległość

Chciałabym zaprosić wszystkich do odkrywania tych różnic i do poznania lepiej tego cesarskiego kraju. W kolejnym wpisie chciałabym zdradzić Wam kilka tajemnic dot. regionu północno – wschodniego Chin – Hebei.

Małgosia

 

 

Szlakiem gdańskich legend – zwiedzanie miasta dla najmłodszych

Mogłoby się wydawać, że wycieczki z dziećmi są najmniej wymagające, ponieważ nie trzeba wykazać się  tak specjalistyczną wiedzą jak podczas oprowadzania grupy dorosłych, którzy niejednokrotnie mogą mieć wykształcenie związane z naukami historycznymi czy np. architekturą.  Trudność jeżeli chodzi o grupy najmłodszych  – przedszkolaki i dzieci z klas wczesnoszkolnych  polega na czym innym.

Dzieciom trzeba przekazać informacje na tyle prosto, aby mogły je zrozumieć i na tyle ciekawie, aby się nie nudziły. Jaka jest przyjemność z wycieczki kiedy po 30 minutach spędzonych z przewodnikiem widać że 3/4 dzieci najchętniej wróciłaby do autokaru?

Zwykły spacer po starówce można urozmaicić na kilka sposobów np. opowiadając dzieciom gdańskie legendy. Jeżeli zrobimy to w energiczny i plastyczny sposób najmłodsi na pewno nie będą się nudzić. A trzeba pamiętać, że największą popularnością cieszą się legendy z nutką grozy. Takich opowieści o Gdańsku nie brakuje. Weźmy np. legendę o olbrzymie Stolemie i gdańskich kulach na przedprożach. stolem gdańskie kule przeproża

Można przygotować quiz o Gdańsku na skojarzenia, grę miejską czy np. warsztaty z własnoręcznym wykonaniem pamiątki z Gdańska.

gansk szlakiem legend

Dzieci dużo więcej więcej wyniosą z kreatywnych lekcji, ponieważ będą słuchały z uwagą. Powodzenia i weny w tworzeniu programów dla młodych turystów!  🙂

Małgosia

 

Poczuj Kaszubskiego Ducha – rower, mitologia i piękne krajobrazy

Będąc w Trójmieście (Gdańsk, Gdynia, Sopot) na wakacjach warto wybrać się na wycieczkę na Kaszuby zwane inaczej Polską Szwajcarią.

Kaszuby krajobraz
Polecam wypożyczyć rower i przejechać się specjalnie przygotowaną ścieżką pt. „Poczuj Kaszubskiego Ducha”. Na całej trasie znajduje się 13 przystanków z drewnianymi rzeźbami (wys. 3m) Jana Redźko z Niebędzina. Obok figur znajdują się tablice informacyjne z mapą i opisem regionalnej mitologii w j.polskim, kaszubskim i j. angielskim. Opisy duchów i diabełków zaczerpnięto z książki Aleksandra Labudy „Bògowie i dëchë naj przodków: przëłożënk do kaszëbsczi mitologii”.
W pobliżu znajdują się ławeczki, aby każdy strudzony podróżnik mógł na chwilę odpocząć. Jeżeli będziemy chcieli poznać wszystkie duchy Gminy Linia czeka nas do przejechania ok. 50 – 60 km (w zależności jaką drogę wybierzemy).

Poczuj Kaszubskiego Ducha mapa

Przygodę proponuję rozpocząć w Smażynie (możemy bez problemu dojechać tam w 30 min. autobusem z Wejherowa, a do Wejherowa dostaniemy się SKM z Gdyni, Gdańska czy Sopotu).

Co nas spotka na trasie oprócz bajecznych widoków ?

Kaszuby Borowo Cotka Lubiczk Polnica Damk

1 – Smażyno – Bòrowô Cotka – staruszka, duch borów i opiekunka leśnej zwierzyny. Zagubione dzieci obdarowuje leśnymi owocami i prowadzi z powrotem do domu. Niszczycieli lasu zamienia w krzewy jałowca.

2 – Pobłocie – Szëmich – leśny duch, łagodnie śpiewający drzewom or leśnej zwierzynie. Sprowadza ciszę i łagodny szum.

3 – Lewino – Pikòn – wredny demon zsyłany przez czarownice, gnębiący ludzi we wsi i okolicy.

4 – Lewinko – Pùrtk – demon swarów i kłótni. Psocił ciągnąc za sobą nieprzyjemny zapach (mieszka w śmieciach, czasami nawet w gnojówce)

5 – Strzepcz – Grzenia – duch snu i sennych marzeń wszystkich żyjących stworzeń. Podczas snu potrafi wyprowadzać dusze z ciała zsyłając prorocze sny.

6 – Miłoszewo – Damk – duch sprawujący pieczę nas milczkami, odludkami i ludźmi bez poczucia humoru.

7 – Tłuczewo – Pólnica – wyobrażana jako przepiękna dziewczyna przystrojona w wianek, która latem objeżdża na koniu pola, doglądając, czy rośliny dobrze rosną. Mężczyzna, który ją ujrzy z czasem umiera z tęsknoty za piękną boginią.

8 – Osiek – Jablón – duch opiekuńczy sadów i ogrodów, domniemany sprawca kradzieży owoców i warzyw. Przypisywano mu zsyłanie na ludzi pokusy, by sięgnąć po cudze owoce.

9 – Kętrzyno – Wëkrëkùs – opiekun samotników i duch niepowodzeń, sprzyjający również tym tym którzy wyśmiewają się z innych.

10 – Linia – Rétnik – złośliwy demon podrzucający muzykom zaczarowane instrumenty lub zaklinający ich własne instrumenty. Szczególnie uaktywniał się się podczas postu i adwentu, gdy zabawa była zabroniona.

11 – Zakrzewo – Jigrzan – duch opiekuńczy zabaw i tańców, dawniej odpowiadający za uroczystości ku czci Słońca, światła i ognia. Jego świętem jest Sobótka.

12 – Niepoczołowice – Nëczk – kaszubski wodnik żyjący w akwenach wodnych (morze, jezioro, rzeka). Przypisywano mu tworzenie wirów i niebezpiecznych dla pływaków prądów wodnych.

13 – Kobylasz – Potęgowo – Lubiczk – duch opiekuńczy miłości i seksu. Wierzono, że Lubiczka przekazują sobie zakochani, a on sprawia, iż nie mogą już żyć bez siebie.

Miłego odkrywania słowiańskich wierzeń i niezwykłego piękna kaszubskiej przyrody.  🙂

Małgosia

Na bieżąco z nową infrastrukturą – „córka” SKM – PKM

W naszym regionie pojawia się wiele nowych inwestycji, które tworzone są z myślą o korzystaniu z niej przez przybywających do nas turystów. Jedną z takich inwestycji jest linia kolejowa łącząca port lotniczy z centrum Gdańska i Gdyni.

Dotychczas, przybywający do nas drogą lotniczą goście, aby dostać się do centrum Gdańska i Gdyni, mogli skorzystać z usług taxi albo autobusu liniowego. Od niedawna do ich dyspozycji oddano nową linię kolejki SKM czyli PKMPomorską Kolejkę Metropolitalną, którą przybyć można do dworca kolejowego we Wrzeszczu lub bezpośrednio na stację Gdynia Główna. Wiele osób aby dostać się na lotnisko bądź przybyć z niego do miasta wybiera właśnie ten ostatni środek lokomocji.

Aby sprawdzić jak on działa postanowiłem odbyć podróż na lotnisko i z powrotem właśnie kolejką.

Pierwsze wrażenie jest bardzo pozytywne. Właściwie to tylko można mówić tylko pozytywnie o tej inwestycji. Wymienię tylko niektóre z nich. Pociąg ruszył z dworca punktualnie. Pociągi kursują w odstępach około 30-minutowych a więc dość często. Wagony są czyste i nowoczesne. Bardzo dużo informacji zarówno na peronach jak i we wnętrzu składu. Cena za przejazd bardzo przystępna. Fotele są bardzo wygodne i jest ich dużo w wagonie. Składy posiadają także WC; mimo że czas przejazdu jest krótki – ok. 25 minut. Krótko mówiąc – pełny komfort. Ponadto trasa przejazdu biegnie przez urocze tereny Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego.

SKM Trójmiasto PKM

Swoim gościom będę proponował, aby jadąc na lotnisko korzystali z usług Szybkiej Kolei Miejskiej. Naprawdę warto!

Marian